Konto bankowe: 59 1240 3914 1111 0010 6389 7376
Aktualności
Informacje
Dokumenty
Liga
Młodzież
Historia
Galeria
Kibice
Linki
Button12
Kontakt
SPONSORZY

Aktualności


Sobota, 14 października 2017
Błękit Pniewo - Flota 1-2 (1-0)

1-0  Paweł Plis 14 minuta z karnego
1-1  Dariusz Kozłowski 76 minuta
1-2  Radosław Misztal 78 minuta

Flota: Oskar Bochen, Konrad Kowalczyk (90+6 Filip Żabiński), Dariusz Kozłowski, Piotr Wysocki, Dawid Trafalski (56 Mariusz Helt), Mateusz Bątkowski (90+4 Piotr Tkaczonek), Grzegorz Skwara, Michał Protasewicz, Kamil Trzeciak (70 Michał Wnuk), Radosław Misztal, Damian Staniszewski.
Nie grali: Grzegorz Hnat, Maciej Rombalski, Oskar Zięty.
Trener: Tomasz Błotny.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Błękit: Karol Janiak, Grzegorz Krzemień (7 Gracjan Zięcik), Denis Drwal, Bartłomiej Duraziński, Adrian Hołownia, Kamil Klepadło (72 Robert Jastrzębski), Cezary Kubicki, Paweł Lewandowski, Mateusz Nikitiński (60 Przemysław Baszak), Adrian Ułasowicz (85 Łukasz Deptuła), Paweł Plis.
Nie grali: Arkadiusz Bartkowski, Tomasz Dobrowolski.
Trener: Piotr Mróz.
Kierownik drużyny: Marcin Szymański.

Żółte kartki:
Flota: Trzeciak (13), Bochen (14), Protasewwicz (29), Bątkowski (35), Wysocki (63), Kozłowski (81, 83), Staniszewski (82).
Błękit: Kubicki (50), Zięcik (81).
Czerwona kartka: Kozłowski (83, za dwie żółte).

Sędziowali: Mateusz Augustynowicz, Mariusz Kobylak, Mariusz Szymkowicz.
Delegat: Julian Bumbul.

Widzów: 50.

Spodziewaliśmy się, że będzie to ciężki mecz, ale w podświadomości chyba nie dkońca dowierzaliśmy w to. Gospodarze postawili jednak warunki trudniejsze niż się spodziewaliśmy. Do tego, że przeciwnik prowadzi do przerwy 1-0, jesteśmy akurat przyzwyczajeni, ale teraz prowadził aż do 76 minuty. Na szczęście w ciągu dwóch minut losy zostały odwrócone, ale spokoju nie było dziś do samego końca.
Zaczęło się jak zawsze od ataków Floty, dwa razy przed szansą był Staniszewski, za pierwszym razem w sytuacji sam na sam Janiak wybił na róg, za drugim obronił na raty strzał z ostrego kąta. Poważnego ostrzeżenia udzielili gospodarze w 12 minucie, gdy po strzale Lewandowskiego Wysocki wybił piłkę z bramki. Minutę później po wolnym wykonanym przez Hołownię Kubicki uderzył zbyt lekko. Chwilę po tym stało się. Nieporozumienie między Kowalczykiem a Bochenem, i w konsekwencji nasz bramkarz jedyne co mógł zrobić, to faulować, za co sędzia pokazał mu zółtą kartkę i zarządził rzut karny, wykorzystany przez Plisa. Do przerwy było jeszcze sześć okazji dla Floty i jedna dla Błękitu, z których najważniejsze to pudła z 4 metrów Trafalskiego i w jeszcze lepszej sytuacji Staniszewskiego.
Po przerwie poprawiło się, w każdym razie mniej już było beztroski i błędów w defensywie. Najpierw Bochen ubiegł Zięcika, potem Misztal z woleja posłał piłkę zbyt wysoko, następnie Plis z bliska nie trafił w bramkę, Janiak obronił główkę Staniszewskiego, Trafalski głową minimalnie chybił, strzał Bątkowskiego z wolnego pod poprzeczkę Janiak z trudem przerzucił ponad, Baszak po wolnym głową trafił zbyt wysoko. Wreszcie w 76 minucie Wysocki posłał długą piłkę po skosie do Misztala, który głową skierował ją do Kozłowskiego, a ten znalazłszy się sam na sam okazji nie zmarnował. Minutę później okazję na odzyskanie prowadzenia miał Plis, jednak uderzył zbyt lekko, a chwilę potem po kolejnym dobrym zagraniu Wysockiego, dwóch obrońców Błękitu się zderzyło i piłka trafiła w konsekwencji do Misztala, który wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Od tego momentu Flota przejęła już kontrolę nad sytuacją, aczkolwiek doszło jeszcze do incydentu w 81 minucie. Kozłowski sfaulował w środkowej strefie zawodnika gospodarzy, w odwecie Zięcik powalił na ziemię... Staniszewskiego. W konsekwencji i Kozłowski, i Zięcik, otrzymali żółte kartki. Dwie minuty później kolejne starcie Kozłowskiego, uznane przez sędziego za faul i to kwalifikujący się do żółtej, czyli w konsekwencji czerwomnej, kartki. Na szczęście nasz zespól utrzymał już kontrolę do końca i kolejne trzy punkty przywieźliśmy do Świnoujścia.
Na pewno nie był to dobry mecz w wykonaniu naszego zespołu, ale tłumaczy go bez wątpienia specyficzne, nierówne i bardzo wąskie boisko, do którego mało kto jest przyzwyczajony. Na pewno jednak najsłabszy na boisku był sędzia główny, który zdecydowanie bardziej ufał narządom słuchu niż wzroku, reagował na krzyki, czasami wręcz czekał na odgłos z boiska. Pokazał w sumie 10 żółtych kartek, w tym 8 dla Floty, co może sugerować, że do Pniewa przyjechali dziś jacyś bandyci i zwyrodnialcy. A może i dobrze? Za tydzień do Świnoujścia przyjedzie lider, a nuż się wystraszy świnoujskich bandziorów? To oczywiście żart, ale sędziowanie było niestety poważne.



Powiedzieli po meczu.
Tomasz Błotny. Ciężki tydzień, ciężki mecz, kolejna wygrana. Zawodnicy zasłużyli na zwycięstwo, pracowali całe spotkanie, włożyli dużo sił i energii - gratulacje. Wychodziło nam to w całokształcie raz lepiej, raz gorzej. Specyficzne, bardzo wąskie, boisko na pewno sprzyjało gospodarzom. Od początku byliśmy bliżsi strzelenia bramki, lecz doskonałych sytuacji nie umieliśmy zamienić na bramkę. Zaczęliśmy też kombinować w środkowej strefie, co na tym boisko było niedopuszczalne. Po ewidentnym naszym błędzie (tak jak tydzień temu), został podyktowany rzut karny, zamieniony na bramkę i przegrywaliśmy 0-1. Próbowaliśmy szybko wyrównać, w drugiej połowie już zdecydowanie zdominowaliśmy przeciwnika, po korektach personalnych i w ustawieniu szukaliśmy bramki. Zdobyliśmy w końcu z "prostoty" w grze (tak mieliśmy grać cały czas) szybko dwie i wyszliśmy na prowadzenie. W końcówce gra w dziesiątkę, mimo to była pełna kontrola. Mecze z naszym udziałem przynoszą dużo emocji. W grupie jest siła, razem możemy więcej. Jesteśmy beniaminkiem, uczymy się ligi przez cały czas. Przed sezonem nie został postawiony żaden cel, po prostu spokojnie robimy swoje, krok po kroku. Każdy mecz ma inny przebieg, bardzo wiele się dzieje, są emocje. Uważam, że mój zespół nie zasłużył dziś na osiem żółtych kartek i - w konsekwencji dwóch z nich - na jedną czerwoną. Mówiłem już wcześniej , że jesteśmy zagadką, ale my tę zagadkę doskonale znamy. Niech tak zostanie. Tracone ostatnio bramki wynikają z naszych błędów indywidualnych, braku koncentracji jednostek, przewinień w polu karnym, czego kosztem są rzuty karne dla przeciwników. Nie tracimy bramek z gry, pracujemy nad tym. Dlatego dziś wyróżniam blok obronny; zdecydowanie Piotra Wysockiego, który wielokrotnie ratował nas z opresji, uczestniczył również przy obu bramkach strzelonych przez nas, Michała Protasewicza, który także zagrał bardzo dobry mecz z bardzo ofiarnymi i pewnymi interwencjami, również Darka Kozłowskiego za zdecydowaną grę i ważną bramkę, która otworzyła nam drzwi do zwycięstwa. Za czerwoną kartkę rozliczony i koniec. Oskar Bochen bronił doskonale w kilku sytuacjach, lecz przy rzucie karnym drzemka tak jak u Konrada Kowalczyka. Gra błędów, wyciągniemy wnioski, zamienimy na pozytyw. Słyszę; "doświadczenie bramek nie strzeliło". Owszem, ale i Grzegorz Skwara, i Damian Staniszewski, przez całe spotkanie absorbowali rywala, rzetelnie pracowali dla drużyny, mieli też swoje sytuacje, byli brzydko faulowani, m. in. odepchnięty z dużą siłą w drugiej połowie Staniszewski na środku boiska bez piłki. Wszyscy byliśmy pewni, ze sprawca otrzyma czerwoną kartkę, ale było inaczej. Specyficzny mecz Misztala , bo troszkę nie szło, ale ostatecznie poszło w bardzo dobra stronę. Radek asystował przy bramce pierwszej i strzelił decydującą o wygranej. Wejście Helta pobudziło zespół, dało dużo pozytywów. Wnuk wszedł w trudnym momencie (przegrywaliśmy), ale poradził sobie, walczył, zrealizował co było mu nakreślone. Jeszcze wszystko musimy skonsolidować, mocno pracować. Dużo daje nam atmosfera, to taki impuls, wiara w decydujących momentach. Wszyscy dziś zagrali na tyle ile mogli, analizę zrobimy wewnętrznie, wszyscy pracowali dla dobra drużyny i za to dziękuję. To jest to paliwo. Na wynik z Polic nie patrzyliśmy, nie miało to dla nas znaczenia. Mecz sobotni będzie dla nas kolejnym spotkaniem ligowym, będziemy przygotowani, nic nadzwyczajnego nie planujemy. Błękitowi życzę dużo wygranych w następnych spotkaniach. Drużyna gospodarzy pokazała dziś swoje mocne strony, miejsce w tabeli nie jest do końca prawdziwe, życzę powodzenia. Bardzo serdecznie na koniec dziękuję kibicom za przyjazd, za pozytywnie przekazywaną energię, za dobre słowa. Proszę być nadal z nami i wierzyć zawsze do końca.

Piotr Mróz. Był to mecz walki. Mieliśmy wejść wysoko i na początku to wychodziło. Później trochę się cofnęliśmy, Flota przycisnęła, stworzyła do przerwy trzy, czy cztery, fajne sytuacje. W drugiej połowie spodziewaliśmy się kontrowania ze strony Floty i tak się stało. Ale i tak jestem bardzo zadowolony z postawy swojej drużyny, tym bardziej że prowadzę ją dopiero dwa miesiące i nie było czasu, aby wszystko posklejać. Większość zawodników spełniła zadania jakie otrzymali, ale oczywiście niektórzy wymagają jeszcze dopracowania. Zabrakło nam głównie koncentracji i nad tym musimy głównie pracować. Gratuluję Flocie zwycięstwa, bo na pewno te trzy punkty zostały ciężko wywalczone.

Waldemar Mroczek. Video Piotr Dworakowski

Czwartek, 12 października 2017
Jedziemy do Pniewa

Przed naszą drużyną teraz nieco dłuższy wyjazd w stosunku do poprzednich, który można zaliczyć do grupy średnich, porównywalny z Policami, Stargardem i Chociwlem, choć w innym kierunku. Konkretnie do podgryfińskiego Pniewa, odległego od Świnoujścia o 119 km. Miejscowość liczy 1100 mieszkańców, więc trochę więcej od tych, z których pochodzili ostatni przeciwnicy Floty, czyli Sądów, Rewal i Babinek.
Jedziemy do Pniewa jako wicelider, więc nie wypada już mówić, że nie zakładamy zwycięstwa. Ci jednak, którzy jechali tam na spacerek, srodze się przeliczali. Drużyna, która strzela osiem bramek Iskrze Golczewo musi wiedzieć, że gra w piłkę nożną polega na strzelaniu bramek. Z drugiej strony akurat mecz z Iskrą, był dotychczas jedynym wygranym w tym sezonie przez Błękit u siebie. Reszta przegrana, ale w każdym strzelone co najmniej dwie bramki: 4-5 z Dębem oraz po 2-4 z Błękitnymi II i Arkonią. Na wyjazdach w Dobrzanach i Chojnie porażki do zera, za to w Chociwlu i Brojcach po trzy gole strzelone i zdobyte w nich łącznie 4 punkty. Łącznie więc na koncie pniewian 7 punktów i 13. pozycja w tabeli. Różnica bramek wyrównana (22-22), ale składa się na nią między innymi wygrana 8-0 z Iskrą. Najwyższa porażka 0-3 z Zorzą, ale poza tym żaden mecz nie był przegrany różnicą więcej niż 2 bramek.
Błękit Pniewo nie jest nam całkiem obcy. Wprawdzie pierwszy zespół Floty spotka się z nim po raz pierwszy, ale w sezonie 2014/15 klub ten spotkał się, na tym samym szczeblu co teraz, z rezerwami Floty pierwszoligowej. W Świnoujściu było 9-0 dla Floty, a do rewanżu nie doszło, z powodu wycofania Floty II z rozgrywek.
Mecz Błękit - Flota w najbliższą sobotę o godzinie 15:00 w Pniewie, 4 km za Gryfinem w kierunku na Widuchową.


Waldemar Mroczek

Sobota, 07 października 2017
Wiceliderem, jesteśmy wiceliderem!
Flota - Biali Sądów 4-1 (2-1)

0-1  Adam Milkowski 22 minuta z karnego
1-1  Grzegorz Skwara 28 minuta
2-1  Damian Staniszewski 32 minuta
3-1  Damian Staniszewski 50 minuta
4-1  Grzegorz Skwara 77 minuta z wolnego

Flota: Oskar Bochen, Konrad Kowalczyk, Przemysław Rygielski, Dariusz Kozłowski, Radosław Welka, Dawid Trafalski, Mariusz Helt (59 Michał Protasewicz), Grzegorz Skwara, Kamil Trzeciak (46 Mateusz Bątkowski), Radosław Misztal (83 Filip Żabiński), Damian Staniszewski (89 Michał Wnuk).
Nie grali: Jakub Zdeb, Piotr Tkaczonek, Oskar Zięty.
Trener: Tomasz Błotny.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Biali: Sebastian Serafin, Dawid Garbicz, Mariusz Więcek, Marcin Nitecki, Krzysztof Musiał (53 Wojciech Fiszer), Piotr Orłowski (61 Oskar Sieczkarek), Mariusz Korcz, Adam Milkowski, Grzegorz Pabich, Władysław Wojcieszek, Krystian Wójcik (46 Krystian Kamuda).
Nie grali: Dawid Piechocki, Filip Szulik, Jerzy Mazurkiewicz, Grzegorz Krukowski.
Trener: Piotr Kaczor.

Żółte kartki:
Flota: Welka (12, 20), Rygielski (34).
Biali: Pabich (59), Kamuda (87).
Czerwona kartka:
Welka (20, za dwie żółte)

Sędziowali: Łukasz Ostrowski, Patryk Szefer, Adam Sobinek.

Widzów: 200.

Dziwna maniera opanowała mentalność naszych zawodników. Troska o wynik pojawia się dopiero, gdy stracą bramkę. Nie mogą żyć bez niepokoju, nawet jeśli obejmą wysokie prowadzenie (patrz poprzedni mecz). Na szczęście większość przypadków kończy się happy endem i możemy dziś cieszyć się drugim miejscem w tabeli, po raz pierwszy w tym sezonie.
Na początku oba zespoły stworzyło po 2-3 ciekawe akcje i liczebność wcale nie była tu po stronie Floty. W 22 minucie sędzia podyktował rzut karny za faul Welki, który miał już żółtą kartkę, więc musiał opuścić boisko. Jedenastkę wykorzystał Milkowski, goście objęli prowadzenie a Flota od tego momentu grała w osłabieniu. Idealna zatem okazja na wybudzenie i rzeczywiście od tego momentu nasz zespół zaczął grać inaczej i przede wszystkim skuteczniej. Na efekt nie trzeba było długo czekać i już 10 minut grająca w dziesięciu Flota objęła prowadzenie. Najpierw Skwara zdobył piłkę na połowie rywala, poprowadził i nie dał szans Serafinowi. Ten sam zawodnik w 32 minucie dokładnie podał do Staniszewskiego, który w sytuacji sam na sam zdobył drugiego gola. W 50 Misztal zaszalał na prawej stronie i w konsekwencji Staniszewski z bliska podwyższył na 3-1. Potem nastąpił zastój, do ataku zerwali się goście, ale Flota od czasu do czasu wyprowadzała niebezpieczne kontry. W 77 Skwara strzałem z wolnego z 17 metrów zdobył czwartego gola. W ostatniej minucie sędzia podyktował rzut karny dla Floty za faul na Kozłowskim, jednak strzał poszkodowanego trafił w słupek.
Wygrała drużyna na pewno lepsza, ale po gościach nie było widać, że zajmują ostatnie miejsce w tabeli. To dowodzi, że ligi już stają się coraz bardziej wyrównane i emocji brakować nie będzie. Skoro więc mimo to jesteśmy na premiowanym miejscu, tylko się cieszyć.



Powiedzieli po meczu.
Tomasz Błotny. Dziękuję zawodnikom za zaangażowanie, włożony wysiłek i zwycięstwo. Zawodnicy są najważniejsi, pełen szacunek. Mecz beniaminków na naszą korzyść. Bramki strzelane kolejny raz przez doświadczenie. Skwara i Staniszewski super zawody, z tyłu wszystko pewnie kierowane przez parę Rygielski - Kozłowski plus Kowalczyk i bramkarz Bochen. Absencja Pflantza z powodu kontuzji. Od początku grał dziś Trzeciak, zmiana w przerwie wymuszona. Na pewien czas wypadł z grania (praktyki szkolne), dostał dziś szansę gry od początku; dobry występ mimo że grał tylko 45 minut. Podobnie Trafalski, który wywiązał się ze wszystkich zadań. Sumienny mecz Misztala, pracował mocno, starał się. Na plus na pewno zmiany Bątkowskiego i Protasewicza, które dodały nam polotu w grze. Pozytywnie wypadła cała drużyna. Raz jeszcze gratuluję. Przez 70 minut graliśmy w dziesiątkę, nieodpowiedzialne zachowanie Welki, szkoda; wiedział przecież, że ma już żóltą kartkę na koncie. Tym jeszcze większe brawa dla zespołu, który po rzucie karnym przegrywał 0-1 i grając w osłabieniu strzelił 4 bramki. Jedziemy dalej, zobaczymy co będzie. Gościom życzę powodzenia. Dziękuję wszystkim kibicom w imieniu zawodników i swoim, za przyjście na mecz i kulturalny doping.

Piotr Kaczor. Chłopcy starali się, grali to co potrafią, zabrakło doświadczenia. Flota posiada dwóch rutyniarzy, którzy przesądzili o losach meczu. Graliśmy otwartą piłkę, dobrze rozpoczęliśmy, nie udało się, trochę też popsuła pogoda. Rozegraliśmy niezłe zawody, a wynik nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się na boisku. Miło było grać na tak pięknym obiekcie, z tego jesteśmy wszyscy zadowoleni. Staraliśmy się zrobić co mogliśmy, mieliśmy sytuacje, ale wygrała drużyna lepsza. Niestety, nie możemy cieszyć się z wyniku, pochwały za grę nie dodadzą nam punktów, ani nie podniosą pozycji w tabeli i to jest najgorsze. Przesądziły detale i doświadczenie zawodników. Myślę jednak, że z czasem chłopcy okrzepną i zaczną zdobywać punkty. Sędziowanie, mimo błędów, oceniam jako bardzo dobre.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 05 października 2017
Z outsiderem nie znaczy łatwo

W najbliższą sobotę o godzinie 15:00 Flota podejmie na własnym boisku Białych Sądów. Jest to jeden z czterech beniaminków V ligi, tak samo zresztą jak Flota. Drużyna ta awansowała jako zwycięzca grupy południowej, tak samo jak Ogniwo Babinek, które zajęło drugą pozycję, a które gościliśmy w Świnoujściu przed dwoma tygodniami. Należy zatem spodziewać się, że będzie prezentować zbliżony poziom, a może nawet wyższy, bowiem Biali nie tylko zajęli pierwsze miejsce, ale też wygrali obydwa mecze bezpośrednie z Ogniwem. To, że aktualnie są w tabeli na ostatnim miejscu może być bardzo złudne. W każdym razie na pewno nie znaczy to, że naszych piłkarzy czeka relaks. Fakt, że goście nie wygrali dotąd żadnego meczu, ale nie było też kompromitujących wpadek. Najwyższa porażka do tej pory to 1-4 u siebie z Odrą Chojna, a przecież w tej lidze zdarzają się też wyniki na poziomie 7-0, czy nawet 9-0. Uzyskane trzy remisy, to takie których nie uzyskuje się łatwo; u siebie z Piastem Chociwel oraz z Arkonią w Szczecinie i Iskrą w Golczewie. Biali to stowarzyszenie, które systematycznie i prędko pnie się do góry. Powstało 5 lat temu, zaliczyło w tym czasie trzy awanse do wyższej klasy. A że z małej miejscowości? To przecież w dzisiejszej piłce w Polsce nic nie znaczy.
A propos miejscowości. Wieś Sądów według danych Polska w liczbach liczy 693 mieszkańców. Położona jest w gminie Dolice, pow. stargardzki. Odległa od Świnoujścia o 145 km. To jeden z najdalszych rywali Floty, ale jeszcze dalej niż do Sądowa jest do Chojny i Dębna.
Oczywiście faworytem, i to zdecydowanym, będzie w sobotę Flota, ale wiemy jaka jest piłka, a ostrożność wcale nie jest asekuracyjna. Na pewno jednak warto się wybrać, by zobaczyć zupełnie nowego przeciwnika, którego jeszcze w Świnoujściu nie widzieliśmy, z którym nigdy nie graliśmy.


Waldemar Mroczek

Czwartek, 05 października 2017
Nie żyje dr Jacek Wojciechowski

Z głębokim smutkiem informujemy, że w wieku 53 lat zmarł były klubowy lekarz Floty Świnoujście Jacek Wojciechowski. Swą służbę w naszym klubie pełnił on w początkach Miejskiego Klubu Sportowego.

Pogrzeb odbędzie się w sobotę, 07 października 2017 o godzinioe 14:00 na cmentarzu w Kutnie. Rodzinie składamy najszczersze wyrazy współczucie.

NIECH ODPOCZYWA W POKOJU

Zarząd i członkowie Morskiego Klubu Sportowego Flota

Niedziela, 01 października 2017
Trzy minuty snu i nadszedł sztorm
Wybrzeże Rewalskie Rewal - Flota 4-6 (3-4)

0-1  Kornel Pflantz 10 minuta
0-2  Przemysław Rygielski 15 minuta
0-3  Radosław Misztal 18 minuta
0-4  Dawid Trafalski 27 minuta
1-4  Rafał Andruszko 30 minuta
2-4  Maciej Rogowski 31 minuta
3-4  Grzegorz Balkowski 33 minuta
3-5  Radosław Misztal 65 minuta
4-5  Kamil Fryszka 79 minuta
4-6  Dariusz Kozłowski 88 minuta

Flota: Oskar Bochen, Konrad Kowalczyk (90 Paweł Stankiewicz), Przemysław Rygielski, Dariusz Kozłowski, Kornel Pflantz, Dawid Trafalski (71 Piotr Tkaczonek), Radosław Welka (81 Michał Wnuk), Grzegorz Skwara, Mariusz Helt (71 Oskar Zięty), Radosław Misztal, Damian Staniszewski.
Nie grali: Grzegorz Hnat, Maciej Rombalski, Filip Żabiński.
Trener: Tomasz Błotny.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Wybrzeże Rewalskie: Sebastian Tokarewicz, Tomasz Żoła, Seweryn Wrzeszcz, Wojciech Pankiewicz, Rafał Andruszko, Krzysztof Domoń (72 Kamil Fryszka), Robert Szulc, Jacek Girczyc, Artur Pawnuk (90 Marcin Zaręba), Maciej Rogowski, Grzegorz Balkowski.
Nie grali: Michał Salamon, Krzysztof Andrzejewski.
Trener: Tadeusz Piotrowski.
Kierownik drużyny: Mariusz Mamiński.

Żółte kartki:
Flota: nie było.
Wybrzeże Rewalskie: Domoń (62), Balkowski (82).

Sędziowali: Piotr Bitel, Karol Arys, Błażej Syropiatko.

Widzów: 100.

Czy można mieć kłopoty z wygraniem meczu, w którym po 27 minutach prowadzi się 4-0? Oczywiście, że można i to już 6 minut później! Tę prawdę udowodnili dziś nasi zawodnicy.
Na wejście w mecz narzekać nie możemy. Wprawdzie dwie pierwsze próby się nie powiodły (to samo może powiedzieć rywal), ale w 10 minucie Pflantz pięknym lobem pod poprzeczkę zza pola karnego zdobył dla nas prowadzenie. Pięć minut później, po dośrodkowaniu z rogu Skwary, Rygielski najpierw posłał piłkę poza światło bramki, lecz nie poza boisko, ale zaraz znalazł się przy niej ponownie i prowadziliśmy 2-0. Na trzeciego gola czekaliśmy 3 minuty. Tym razem Misztal poszalał w polu karnym, a gdy znalazł się bezpośrednio przed bramkarzem, bez problemów pokonał go. W 27 minucie rzut rożny wykonał Skwara, po którym Staniszewski głową podał na drugi metr do Trafalskiego, a ten zdobył czwartego gola. Czy w tym momencie ktoś wątpił w zwycięstwo Floty? W każdym razie, raczej nikt chyba nie zakładał, że sześć minut później będzie już tylko 4-3. Właściwie to wszystkie bramki dla gospodarzy były jednakowe. Zagranie ze środka długim podaniem i strzał z bliska. Różnili się tylko strzelcy, którymi byli kolejno: Andruszko, Rogowski i Balkowski. Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze po jednej okazji, ale Wrzeszcz nie sięgnął piłki zagranej z rogu przez Girczyca, a Staniszewski nie trafił w bramkę.
Po przerwie było mniej bramek, ale na pewno nie emocji. Gospodarze dążyli do wyrównania, Flota do ponownego odskoczenia. Udało się w 65 minucie, kiedy Misztal z 14 metrów strzałem pod poprzeczkę zdobył piątego gola. Jednak 14 minut później gospodarze znowu zdobyli kontaktowego gola, a konkretnie Fryszka z dokładnego podania Pankiewicza. Wynik meczu ustalił Kozłowski strzałem z pierwszej piłki za pola karnego. Były potem jeszcze 2 sytuacje sam na sam, ale ani Pflantz, ani Kozłowski, nie pokonali po raz drugi Tokarewicza.



Powiedzieli po meczu.
Tomasz Błotny. Jesteśmy zagadką. Drugie połowy źle, pierwsze połowy źle, teraz wygrana 6-4, wynik hokejowy. W pierwszym meczu ligowym, taki sam wynik. Wszystko ludziom przeszkadza. Dlaczego? Wygrywamy źle, przegrywamy "cieszynki trybunowe" - źle. To nie jest pierwsza liga, zapamiętajmy, nie krytykujmy, to jest amatorstwo. Proszę o szacunek dla drużyny, ja zawsze z nią będę. Przemyślenia, analizy, reakcja w porę. Niektórzy zawodnicy wstają o 5 rano i funkcjonują. Szacunek dla zespołu, dla zawodników. Wszyscy pracują zawodowo, mają swoje problemy, sytuację życiowe, tak jak ja jako trener, bo też je mam, taka jest prawda. Oceniają wszyscy, każdy wie lepiej. Też szacunek, ja lubię słuchać. Krytyka? Dobrze, tylko konstruktywna. Drużyna wygrywa i ktoś się nie cieszy, obgaduje "trybunowo". Naprawdę ci ludzie tak to odbierają? Mówię tak mocno i zdecydowanie: trener, szatnia i koniec! Żyjemy. Przeżywamy wszystko, proszę o tym pamiętać. Kochamy to. Tracone bramki? Zgadzam się, cholernie jestem zdumiony i na maksa zły; w tym momencie gry, z 4-0 na 4-3 w 3 minuty? Niewiarygodne, ale prawdziwe i zakończone. Jeżeli pojawiają się słowa krytyki, to liczy się opinia trenera. Proszę oceniać nas obiektywnie. Dziś wygraliśmy, to był nasz cel. Mamy swoje zasady. Nowa Flota jest od 2015 roku, awansowaliśmy dwa razy, 71 meczy rozegranych, 62 zwycięstwa, skąd te narzekania? Dziękuję drużynie za zaangażowanie. Walka była. Gramy do przodu. Jakość ligi wymaga zwiększenia naszych umiejętności obronnych, wiemy o tym. Beniaminek Flota, dziś horror meczowy, wszystko tajemnicze. Było opanowanie, jesteśmy razem dalej. Dziękuje bardzo kibicom, byli aktywni, są z nami, wielkie brawa. Sędziowanie dziś eleganckie.

Tadeusz Piotrowski. Wyszliśmy, nie wiem czemu, ale bardzo spięci, zdenerwowani, w pewnym sensie przestraszeni i zespół Floty nas pokarał strzelając w ciągu 27 minut cztery bramki. Potrafiliśmy się odbić i dla odmiany pokaraliśmy Flotę za zlekceważenie nas, doprowadzając do wyniku, w którym była jeszcze szansa na nawiązanie równorzędnej walki i uzyskanie remisu. Druga połowa to potwierdziła, byliśmy cały czas blisko, ale szczególne w ofensywie źle się zachowaliśmy, a momentem newralgicznym była niewykorzystana okazja na 4-4, z czego poszła kontra i przeciwnik znów uzyskał dwubramkowe prowadzenie. Podnieśliśmy się jeszcze raz, zdobyliśmy bramkę na 4-5, ale zabrakło już sił, umiejętności i zimnej krwi, by doprowadzić do wyrównania. Jestem zadowolony z gry zespołu, gdyby wyciąć pierwsze 20 minut, to naprawdę grał on bardzo ambitnie. Ale jeśli mamy zdobywać punkty, to nie możemy prezentować się jak na początku, zagubieni, przestraszeni. Nie wiem z jakiego powodu, czyżby działała jeszcze magia nazwy Flota?

Waldemar Mroczek

Flota - jesień 2017:

W pierwszym rzędzie (przód) od lewej: Grzegorz Skwara, Damian Staniszewski, Radosław Misztal, Krzysztof Siemiński, Lech Nowak, Tomasz Błotny, Krzysztof Wytwicki, Dawid Trafalski, Przemysław Rygielski, Michał Protasewicz.

W drugim rzędzie (środek) od lewej: Piotr Tkaczonek, Konrad Kowalczyk, Dawid Damazyn, Oskar Zięty, Mateusz Bątkowski, Marcin Krzyżkowski, Maciej Rombalski, Kamil Trzeciak, Michał Nowak, Piotr Wysocki, Jarosław Zakrzewski.

W trzecim rzędzie (tył) od lewej: Maciej Nasiadko, Miłosz Grudziński, Dariusz Kozłowski, Jakub Zdeb, Łukasz Gądek, Grzegorz Hnat, Oskar Bochen, Filip Żabiński, Dawid Walkowiak, Kornel Pflantz.

Fot. Piotr Zgraja.

Aby powiększyć kliknij w zdjęcie.

Archiwum>
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na temat cookies tutaj.

SALA TRADYCJI MKS FLOTA
Flota - 2017/18
Fot. Piotr Zgraja
Najbliższe mecze

V liga
Świnoujście

Sobota, 21 października
godzina 14:00
Chemik Police
V liga
Mierzyn

Sobota, 28 października
godzina 14:00
Mierzynianka Mierzyn
Wyniki 9 kolejki
Wybrzeże - Stal 3-0
Blękitni II - Odra 3-0
Zorza - Iskra 2-0
Dąb - Piast 2-3
Mierzynianka - Arkonia 2-0
Chemik - Wicher 1-1
Błękit - Flota 1-2
Biali - Ogniwo 1-2
Skrócona tabela
po 9 kolejce

1. Chemik
9
23
2. Flota
9
21
3. Blękitni II
9
20
4. Mierzynianka
9
15
5. Zorza
9
15
6. Piast
9
15
7. Arkonia
9
14
8. Ogniwo
9
13
9. Stal
9
12
10. Odra
9
12
11. Wicher
9
10
12. Iskra
9
8
13. Błękit
9
7
14. Wybrzeże
9
7
15. Dąb
9
7
16. Biali
9
3
 Cała tabela i wyniki>
Program 10 kolejki
21/22 października
Stal - Odra
Iskra - Blękitni II
Piast - Zorza
Arkonia - Dąb
Wicher - Mierzynianka
Flota - Chemik
Ogniwo - Błękit
Wybrzeże - Biali
Jesień 2017
U siebie
19.08 17:00 Iskra Golczewo
02.09 16:00 Arkonia Szczecin
16.09 16:00 Stal Szczecin
23.09 15:00 Ogniwo Babinek
07.10 15:00 Biali Sądów
21.10 14:00 Chemik Police
04.11 14:00 Dąb Dębno
18.11 14:00 Błękitni II Stargard

Wyjazdy
27.08 17:00 Piast Chociwel
06.09 17:30 Fala Międzyzdroje
10.09 11:00 Wicher Brojce
20.09 17:00 Błękitni Trzygłów
01.10 15:00 Wybrzeże Rewalskie
14.10 15:00 Błękit Pniewo
28.10 14:00 Mierzynianka Mierzyn
11.11 14:00 Zorza Dobrzany
26.11 14:00 Odra Chojna

Wytłuszczonym drukiem Puchar Polski.

 Pełny terminarz >>



©Oficjalny serwis MKS Flota Świnoujście. All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Webmaster Waldemar Mroczek.
Rok założenia 1999.