Konto bankowe: 59 1240 3914 1111 0010 6389 7376     KRS: 0000662791
Aktualności
Informacje
Dokumenty
Liga
Młodzież
Historia
Galeria
Kibice
Linki
Button12
Kontakt
SPONSORZY

Aktualności


Czwartek, 16 lipca 2020
Raz, dwa czy trzy razy z jednym rywalem?

Zamieszanie powstałe w związku z koronawirusem jest większe niż można się było spodziewać. Po podjęciu decyzji o braku spadków z lig związki teraz szukają sposobów na zredukowanie liczby gier. Przypomnijmy, że nasza grupa III ligi normalnie liczyć powinna 18 zespołów ale będzie ich od 21 do 23. To w systemie każdy z każdym, mecz i rewanż, nakazałoby każdej drużynie rozegranie od 40 do 44 meczów. Tego wiele klubów by nie wytrzymało finansowo, więc szuka się sposobów aby meczów było mniej.
W opublikowanym 13 lipca br. komunikacie zarządu Pomorskiego Związku Piłki Nożnej czytamy w punkcie 6:
Zatwierdzono Regulamin rozgrywek o mistrzostwo III ligi 2 grupy. Rozgrywki prowadzone będą systemem z podziałem na dwie grupy po rundzie zasadniczej. Do grupy A zakwalifikują się drużyny z miejsc 1-8, a drużyny od miejsca 9 w dół do grupy B. W grupie A współzawodnictwo o awans do II ligi rozstrzygane będzie w dwumeczu, natomiast współzawodnictwo w grupie B o prawo gry na poziomie III ligi w sezonie 2021/2022 w systemie jednorundowym. Do współzawodnictwa końcowego zaliczane będą również wyniki z rundy zasadniczej.
Co z tego wynika? To, że każdy III-ligowiec z każdym spotka się raz w pierwszej rundzie, bez meczów rewanżowych. W drugiej części nastąpi podział na grupy A i B (w uproszczeniu A walczyć będzie o awans do II ligi, B o utrzymanie w III). Rewanże będą jednak tylko w grupie A, czyli tej silniejszej. Na dziś wiemy tylko, że pierwszy mecz zagramy u siebie z Unią Janikowo. Jeśli obie drużyny zakwalifikują się do grupy A spotkają się jeszcze dwukrotnie. Jeśli obie trafią do grupy B, na wiosnę pojedziemy do Janikowa ale nie będzie meczu tych drużyn w Świnoujściu. Natomiast gdyby jedna trafiła do grupy mistrzowskiej a druga do spadkowej, bezpośredni kontakt tych zespołów zakończy się 1/2 sierpnia 2020. O pozycji w tabeli końcowej decydować będzie suma punktów z wszystkich meczów w obu rundach.

Pełna treść komunikatu

tg

Czwartek, 16 lipca 2020
Z Iskrą po raz ósmy

Dwa pierwsze sparingi za nami. Oba wygrane, bez straty bramki. Dużo byśmy dali, żeby tak było w lidze. Ta jednak rozpocznie się dopiero za ponad 2 tygodnie. Przedtem nasz zespół rozegra jeszcze dwie gry kontrolne, obie u siebie. W najbliższą sobotę o godzinie 13:00 na boisku trawiastym spotkanie z Iskrą Golczewo.
Iskra jest klubem, z którym odrodzona, morska, Flota miała najwięcej kontaktów. Za nami bowiem cztery mecze ligowe, jeden pucharowy i dwa towarzyskie. Żadnego z nich Flota nie przegrała, choć trochę bramek straciła. Zaczęło się od spotkania o Puchar Polski jesienią 2016. W drużynie Iskry występował wówczas Kornel Pflantz i to on strzelił bramkę dającą Iskrze prowadzenie 1-0. Ostatecznie jednak 5-2 wygrała Flota, mimo iż grała wówczas o klasę niżej. Rok i dwa lata później spotykaliśmy się już w lidze, za każdym razem rozpoczynając rundę. Najpierw było 6-4 w Świnoujściu, rewanż odbył się w Kamieniu Pomorskim i zakończył wygraną Floty 4-0, potem był bezbramkowy remis w Golczewie i 4-1 w Świnoujściu. Odkąd Flota awansowała do IV ligi zostały już tylko sparingi. Tych było dwa, najbliższy będzie trzeci. Oba dotąd rozegrane zakończyły się zwycięstwami Floty 7-0 i 5-2. Łącznie zatem pięć meczów wygrała Flota, był jeden remis, bramki 31-9.
W poprzednim sezonie Iskra zajęła drugą pozycję w klasie okręgowej tracąc 3 punkty do prowadzącej Polonii Płoty, mając realne szanse awans do IV ligi. Niestety wszystkie zamiary pokrzyżował koronawirus.
Przez dwa poprzednie sezony barw Iskry bronił Konrad Prawucki, który obecnie podpisał umowę z Flotą.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 14 lipca 2020
Terminarz pierwszej kolejki III ligi
Na początek Unia Janikowo

Komisja ds. Rozgrywek Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, który w sezonie 2020/21 prowadzić będzie rozgrywki III ligi grupy II, opublikował terminarz pierwszej kolejki. Wynika z tego, że nowy sezon drużyna Floty rozpocznie 1 lub 2 sierpnia spotkaniem u siebie z Unią Janikowo. To dobrze znany nam klub, z którym regularnie spotykaliśmy się w III lidze w latach 2000-08 z wyłączeniem sezonu 2006/07, w którym Unia grała w II lidze a Flota w IV.
Na dzień dzisiejszy pierwszego rywala nie zna spadkowicz z II ligi Gryf Wejherowo (również dobrze nam znany rywal z początku wieku). Ma być nim ewentualny drugi spadkowicz z II ligi. A co będzie jeśli spadną 3 zespoły z naszego regionu? Wygląda na to, że ten trzeci będzie w pierwszej kolejce pauzować.
W tej chwili zagrożone spadkiem z II ligi są 3 drużyny z północno-zachodniej części kraju. Wszystkie są także dobrze nam znane z III ligi: Lech II Poznań, Elana Toruń i Błękitni Stargard. Na szczęście wszystkie 3 spaść nie mogą, bo po prostu nie ma tylu miejsc (poza wspomnianym Gryfem pogrzebana jest już Legionovia z regionu warszawskiego).

Pełny komunikat z zestawem par 1. kolejki

tg

Wtorek, 14 lipca 2020
Rozmowa z Błażejem Jezierskim
Zaskoczymy niejeden doświadczony zespół

Przedstaw się. Wiek, wykształcenie, zawód, zainteresowania.
Nazywam się Błażej Jezierski, mam 19 lat. W bieżącym roku ukończyłem Liceum Ogólnokształcące w Chorzowie. Przystąpiłem do matury, na wyniki której oczekuję do 11 sierpnia. Od października chcę rozpocząć studia w Szczecinie. Mam szereg zainteresowań, głównie sportowych. Piłkę nożną stawiam na pierwszym miejscu, ale ostatnio załapałem również bakcyla jazdy na rowerze w górach. Ponadto lubię słuchać muzyki, przy której odprężam się i relaksuję.
Przybywasz z klubu Stadion Śląski Chorzów, ale wcześniej grałeś w zachodniopomorskich klubach. Skąd te wędrówki?
Pochodzę ze Szczecina i tutaj zacząłem swoją przygodę z piłką nożną. W wieku niespełna 6 lat zacząłem trenować w SL Salos Szczecin. W wieku 13 lat, już jako junior, trafiłem do FASE Szczecin gdzie trenowałem przez 4 lata. Ostatni czas do ukończenia liceum przebywałem w Chorzowie. Tam po testach piłkarskich, które odbyły się w Warszawie, trafiłem do klubu Stadion Śląski Chorzów. Zdałem sobie sprawę, że w tym miejscu, w zagłębiu piłkarskim mogę zdobyć nowe i ciekawe doświadczenie. Tak samo było we wcześniejszych klubach. Gra w każdym z nich miała duży wpływ na mój rozwój piłkarski.
Co do tej pory osiągnąłeś w piłce?
Pierwsze większe sukcesy w piłce nożnej osiągnąłem w wieku 10-11 lat. Zdobyłem wtedy I i II miejsce w mistrzostwach getbola w Szczecinie oraz województwie zachodnipomorskim. Razem z drużyną SL Salos Szczecin doszliśmy do finału XVII edycji Turnieju Piłki Nożnej im. Marka Wielgusa w którym zajęliśmy 2. miejsce. Posiadam również szereg indywidualnych osiągnięć, m.in. najlepszy zawodnik we wspomnianym turnieju o puchar Marka Wielgusa.
Jak trafiłeś do Floty? Co spowodowało, że się zgodziłeś?
Kończąc liceum w Chorzowie, kończył się również mój etap gry jako junior w klubie Stadion Śląski. Wspólnie z najbliższą rodziną, zdecydowaliśmy, że należy szukać klubu seniorskiego. Po rozmowie z prezesem Floty stawiłem się testach, na których dobrze wypadłem, co zainicjowało moją dalszą przygodę we Flocie.
Jak podoba ci się klub i miasto?
Z klubem zetknąłem się kilka lat temu, będąc na meczu pierwszoligowym z tatą, gdzie grał Przemysław Pietruszka, zawodnik z mojej miejscowości. Od tamtego momentu miasto uległo ogromnej modernizacji i dzisiaj strefa nadmorska jest jedną z najładniejszych w Europie.
Jak zostałeś przyjęty przez drużynę?
Jako młody zawodnik uważam, że zostałem przyjęty przez drużynę bardzo pozytywnie. Moim zdaniem relacje w drużynie są bardzo ważne w kontekście gry zespołowej.
Czego spodziewasz się po grze we Flocie?
Jako zawodnik, który dopiero rozpoczyna przygodę z piłką seniorską, chciałbym zyskać jak największe doświadczenie, które będzie moim motorem napędowym w osiąganiu dalszych sukcesów, tak indywidualnych jak i drużynowych.
Na co twoim zdaniem stać tę drużynę?
Moim zdaniem tę drużynę jest stać na wiele. W sezonie 2020/21 wydaje mi się, że jako beniaminek zaskoczymy niejeden doświadczony zespół i zajmiemy wysokie miejsce.

Rozmawiał Waldemar Mroczek. Fot. Piotr Dworakowski

Niedziela, 12 lipca 2020
Filmowy skrót i zdjęcia z meczu z Gryfem


Zdjęcia

Video Piotr Dworakowski, fot. Piotr Zgraja

Sobota, 11 lipca 2020
Spokojny mecz z prawidłowym wynikiem
Flota - Gryf Kamień Pomorski 4-0 (1-0)

1-0  Łukasz Kopeć 02 minuta
2-0  Grzegorz Tarasewicz 64 minuta
3-0  Damian Staniszewski 70 minuta
4-0  Paweł Iskra 83 minuta

Flota: Daniel Kusztan (80 Wiktor Zaleski), Błażej Jezierski (73 Filip Adamski), Michał Stasiak (85 Roman Dziuba), Mariusz Bedliński, Dmytro Szewczuk, Adrian Kołat (64 Aleksander Cieślik), Łukasz Kopeć (45 Maksym Oliinyk), Dawid Adamski (46 Patryk Harkot), Grzegorz Tarasewicz, Damian Staniszewski, Paweł Iskra.
Trener: Jerzy Rot.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Gryf: Bartosz Rogowski (46 Patryk Jurek), Filip Kop-Ostrowski (75 Tomasz Rosal), Jakub Nowacki, Misha Tołstiak, Szymon Smerdel, Damian Karczmarski, Dawid Roszak, Maciej Więcek (15 Konrad Rosiak), Maciej Szwech, Kacper Karman (70 Borys Kurka), Igor Kurka.
Nie grał: Bartosz Siekierski.
Trenerzy: Szymon Smerdel, Paweł Pawlaczyk.

Żółte kartki: Szwech, Karczmarski (obaj Gryf, 68).

Sędziowali: Andrzej Martynowicz, Bartosz Pajor, Franciszek Ciepłucha.

Widzów: 180.

Mecz był piknikowy. Szybka bramka w 2 minucie uspokoiła drużynę Floty a gościom dała wyraźnie do zrozumienia, że muszą zadbać przede wszystkim o uniknięcie klęski. Potem już goście bronili się jak umieli, do 64 minuty nie pozwalając sobie strzelić drugiego gola. Wynik jest jakiego można się było spodziewać, choć mógł - a nawet powinien - być znacznie wyższy.
Już w 2 minucie testowany Mariusz Bedliński idealnie wyłożył piłkę Łukaszowi Kopeciowi, który mając przed sobą tylko bramkarza bez problemu umieścił piłkę w bramce. Okazało się jednak, że worek z bramkami się lekko rozsznurował ale wcale jeszcze nie pękł, mimo że goście mieli tak naprawdę tylko jedną okazję (wcale nie stuprocentową) do strzelenia bramki; w 10 minucie Roszak z 8 metrów nie trafił w bramkę. Ze strony Floty Stasiak po zagraniu Staniszewskiego z wolnego głową posłał piłkę tuż nad poprzeczkę, Rogowski 2 razy wygrał sam na sam z Iskrą, Bedliński z 10 metrów strzelił minimalnie nad poprzeczkę, Kop-Ostrowski po uderzeniu Iskry obok bramkarza wybił piłkę z bramki. W doliczonym do pierwszej połowy czasie, za faul Tołstiaka na Iskrze, sędzia podyktował rzut karny ale Staniszewski strzelił nad poprzeczkę.
W drugiej połowie mieliśmy ostry strzał Szewczuka tuż obok bramki, niecelny strzał z woleja Iskry, wyprzedzenia Harkota przez Jurka, kozioł po zagraniu z wolnego przez Staniszewskiego ale Iskra nie sięgnął piłki i petardę Tarasewicza nieco obok bramki.
W końcu jednak zawodnicy odpowiedzialni za produkcję bramek we Flocie wzięli odwet. Najpierw Tarasewicz huknął w poprzeczkę a próby spowodowania przez defensorów powrotu piłki na boisko spełzły na niczym, następnie czyste pozycje wykorzystali Staniszewski i Iskra, dzięki czemu mecz zakończył się wynikiem 4-0.
Może niektórym nie podobać się niska skuteczność, ale pozwolę sobie zauważyć, że będzie ona potrzebna od sierpnia do listopada. Teraz jest odpowiedni czas na próby i eksperymenty.
W meczu tym testowany był kolejny zawodnik - 23-letni pomocnik Mariusz Bedliński, wychowanek Lecha Czaplinek, ostatnio grający w Chemiku Police. Godnym odnotowania jest też fakt, że w pewnym momencie na boisku było trzech szesnastoletnich wychowanków Baltiki: Wiktor Zaleski, Filip Adamski i Roman Dziuba.

Waldemar Mroczek

Piątek, 10 lipca 2020
Jak wspominam Flotę? - odcinek 6
To nie był zwykły pobyt

Patryk Fryc. To nie był zwykły pobyt. Pomimo przeprowadzki w młodym wieku dosłownie na drugi koniec Polski, był to piękny czas w moim życiu. Często wracam do wspomnień z czasów gry we Flocie, bardzo dużo zawdzięczam temu klubowi. To właśnie we Flocie dostałem szanse na grę w I lidze i do dzisiaj mam niesmak, że nie udało nam się awansować do Ekstraklasy, a było naprawdę blisko… Po odejściu z klubu byłem już dwa razy na wakacjach w Świnoujściu, bardzo mi się tam podoba. Chciałbym kiedyś, będąc tam po raz kolejny na wakacjach, pójść na mecz Floty w I lidze! Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, żeby zorganizować mecz byłych zawodników z tamtych lat z obecnymi, może kiedyś się uda. To była naprawdę świetna ekipa! Obecnie jestem prezesem, zawodnikiem oraz trenerem grup młodzieżowych w występującej w krośnieńskiej klasie okręgowej Kotwicy Korczyna, a doświadczenie, które zdobyłem między innymi we Flocie, staram się przekazywać młodzieży. Gorąco dziękuję, pozdrawiam panią Małgorzatę Dorosz, panów Leszka Zakrzewskiego, Edwarda Rozwałkę czy Waldemara Mroczka, a także wszystkich zawodników z tamtych lat. Również gorąco pozdrawiam wszystkich kibiców Floty i do zobaczenia w Świnoujściu. Klubowi życzę szybkiego powrotu na zaplecze Ekstraklasy.

Konrad Forenc. Świnoujście zawsze będzie mi się bardzo miło kojarzyło. Poznałem tam wielu dobrych ludzi, z którymi do dziś utrzymuje kontakt. Wypożyczenie spędzone we Flocie pod względem sportowym zapowiadało się bardzo obiecująco, ale skończyło się na kilku występach w ciągu pół roku i później trzeba było zmienić miejsce do dalszego rozwoju. Rok później miałem okazję wrócić do Świnoujścia z macierzystym klubem Zagłębia Lubin, gdzie po bardzo zaciętym meczu, na trudnym terenie wygraliśmy 2-1. Śledzę losy Floty i bardzo szkoda, że klub wylądował kilka lig niżej. Zawsze będzie kojarzony jako mocny pierwszoligowiec. Trzymam mocno kciuki za kolejny awans i na pewno odwiedzając ponownie Świnoujście chętnie obejrzę mecz Floty, w której do dziś są piłkarze z którymi dzieliłem szatnię. Poza tym proszę serdecznie pozdrowić ode mnie wszystkich mnie pamiętających, w szczególności trenera Jerzego Rota, którego świetnie wspominam.

Robert Kolendowicz. Nie był to dla mnie łatwy czas. Jeszcze grając w Pogoni miałem problemy zdrowotne, potem przyplątała się kontuzja. Dlatego walczyłem przede wszystkim o powrót do zdrowia. Gdy zdecydowałem się na podpisanie kontraktu z Flotą, wydawało się, że jestem już zdrowy, ale choć byłem w treningu, to jednak siły nie były pełne. Czas ten upłynął więc na rehabilitacji i próbach powrotu do pełnej sprawności, co mi się nie do końca udało, stąd moja dyspozycja nie była najlepsza. Koniec końców nie wyleczyłem kontuzji i w 17 minucie ostatniego meczu sezonu 2013/14, decydującym o utrzymaniu w I lidze z Okocimskim Brzesko, zerwałem ścięgno Achillesa. Natomiast klub Flota i miasto Świnoujście to jest fantastyczne miejsce. Uważam, że Flota może spokojnie występować na poziomie I ligi, dlatego bardzo cieszy mnie szybka reaktywacja klubu i kolejne awanse. Gdybym mógł odciąć te nieprzyjemne dla mnie sytuacje zdrowotne, to był to naprawdę fajny czas z fajną grupą ludzi w małym ale też fajnym klubie. Z tego poziomu wspomnienia mam więc bardzo dobre. Natomiast późniejszy czas, kiedy ta drużyna się rozpadała i powstało zamieszanie wokół niej, wspominam już niezbyt dobrze. Pragnę z tego miejsca gorąco pozdrowić fantastycznego trenera Jerzego Rota, to jest przy odbudowie klubu odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Ciepło wspominam też innego kapitalnego trenera, Bogusława Baniaka, który namówił mnie do gry we Flocie, a z zawodników pragnę pozdrowić grającego jeszcze do niedawna we Flocie Marka Niewiadę i Michała Stasiaka, z którymi grałem tu w jednym zespole. Śledzę cały czas wyniki na bieżąco i trzymam kciuki, żeby Flota pięła się jak najwyżej w hierarchii polskiej piłki. Liczę też na dalszą owocną współpracę Floty z Pogonią Szczecin.

Tomasz Mokwa. Czas spędzony w Świnoujściu był kolejnym ważnym krokiem w moim życiu. Podczas pobytu we Flocie mogłem trenować z piłkarzami, którzy mieli duże doświadczenie w polskiej ekstraklasie, jak i zagranicznych klubach. Pracowałem pod okiem nowych trenerów i rozwijałem się korzystając z ich wiedzy. Dzięki regularnej grze postawiłem kolejny krok na ścieżce piłkarskiej. W klubie panowała rodzinna atmosfera. W krótkim czasie poczułem się "jak w domu". Korzystając z okazji pragnę podziękować wszystkim osobom, które poświęcały swój czas i pieniądze mając zawsze na celu dobro klubu. Zawsze miło wspominam czas spędzony w Świnoujściu. Poznałem wielu świetnych ludzi i mam nadzieję, że Flota wróci do wyższych klas rozgrywkowych. Pozdrawiam wszystkich kibiców.

Mateusz Szałek. Pobyt w Świnoujściu i grę we Flocie wspominam z wielkim sentymentem. Na wyspie poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi kontakt, w mniejszym bądź większym stopniu, udaje się trzymać do dzisiaj. Mimo sportowego niepowodzenia, bo wszyscy wierzyliśmy w ekstraklasę, uważam że był to udany czas. W Świnoujściu urodziła się również moja córka Sara, więc mam kolejne miłe wspomnienie. Gratuluję Flocie awansu do III ligi i życzę kolejnych sukcesów, powrotu na szczebel centralny, gdzie z pewnością jest jej miejsce.

Spisał Waldemar Mroczek

Czwartek, 09 lipca 2020
Mecz, którego nie było ale będzie

14 marca 2020 miała odbyć się druga kolejka rundy wiosennej (czyli 19. w rozgrywkach) a w niej między innymi w Świnoujściu rewanżowe spotkanie Floty z Gryfem Kamień Pomorski. Mecz z wiadomych powodów do skutku nie doszedł ale zostanie rozegrany jako spotkanie towarzyskie w najbliższą sobotę o godzinie 16:00 na głównej płycie.
Więcej meczów w sezonie 2019/20 już nie rozegrano a ówczesna tabela stała się ostateczną, dającą Flocie pierwsze miejsce i awans do III ligi. Gryf znalazł się na pozycji czternastej, zdobył 19 punktów, tyle samo co Olimp Gościno, ale przegrał 0-1 mecz bezpośredni. Dla Floty Gryf nie stanowił zagrożenia do awansu ale spotkanie zapowiadało się intersująco z innych powodów. Po pierwsze są to dwa zlokalizowane blisko siebie zaprzyjaźnione kluby, po drugie w pamięci był jesienny mecz w Kamieniu, w którym gospodarzom udało się w ostatniej chwili wyrwać Flocie zwycięstwo z rąk. Przypomnijmy, że w 52 minucie po bramce Grzegorza Tarasewicza a wcześniej Dawida Adamskiego Flota objęła prowadzenie 2-0 i wydawało się, że nic złego już przytrafić się nie może. Ale urok piłki jest taki, że sytuacje się zmieniają. Dziewięć minut później Szymon Włodarek wyrównał, a w 3 minucie czasu doliczonego wyrównał Norbert Nueumann i wróciliśmy do Świnoujścia tylko z jednym punktem. Wcześniej zespoły te spotkały się 23 września 2015 w spotkaniu o Puchar Polski (2-1 wygrał Gryf a jedną z bramek dla niego strzelił Mateusz Bątkowski), natomiast ligowo w sezonie 2006/07 i wtedy dwukrotnie wygrała Flota: 2-0 w Świnoujściu i 1-0 w Kamieniu.
To wszystko już przeszłość. W przyszłym sezonie drużyny te się nie spotkają, więc okazją stał się mecz towarzyski. Na pewno warto się wybrać, zobaczyć znów w akcji naszą drużyną z nowymi twarzami w składzie. No i przeciwnika, któremu życzymy powodzenia w IV lidze.


Waldemar Mroczek

Wtorek, 07 lipca 2020
Konrad Prawucki, nowy piłkarz Floty:
Nie żałuję swojej decyzji

Nazywam się Konrad Prawucki, za nieco ponad miesiąc skończę 25 lat. Z wykształcenia jestem inżynierem, skończyłem Automatykę i Robotykę na ZUT. Pracuję w jako technik inżynierii przy produkcji wózków widłowych w Stargardzie, mieszkamy razem z dziewczyną w Szczecinie. Moją pasją jest piłka nożna, lubię oglądać mecze najlepszych europejskich lig, ale też sprawdzam wyniki i interesuję się ligami z naszego regionu. W wolnych chwilach lubię obejrzeć dobry serial albo przeczytać dobrą książkę, w szczególności kryminały.
Omów pokrótce swoją drogę sportową.
Zaczęło się od grania w piłkę na podwórku. W wieku 9 lat tata zaprowadził mnie do Stali Szczecin, gdzie trenerem był Robert Kikun. Trochę klubów udało mi się zwiedzić; Świt Skolwin, Energetyk Gryfino, Błękitni Stargard, Iskra Golczewo. Najlepiej wspominam i doceniam współpracę z trenerem Mariuszem Kurasem, którego serdecznie pozdrawiam. Bardzo fajny okres był również w Iskrze Golczewo, dlatego bardzo ciężko było mi opuścić to miejsce.
Jak trafiłeś do Floty?
Po prostu zadzwonił do mnie trener Jerzy Rot.
Czy długo zastanawiałeś się nad przyjęciem propozycji?
Tak, bardzo długo. Mój tygodniowy grafik już teraz jest mocno oblężony. Codziennie wstaję o 5 rano do pracy, ciężko było mi sobie wyobrazić, że miałbym po pracy jeszcze pokonywać drogę do Świnoujścia wraz z promem. Ostatecznie jednak podjąłem się tego wyzwania.
Czego spodziewasz się po grze we Flocie?
Spodziewam się, że osiągniemy dobry wynik w przyszłym sezonie i spokojnie utrzymamy się w III lidze. Flota to marka w regionie. Zapracowała sobie na to. Bardzo fajny obiekt, murawa. Mimo ostatnich problemów, widać, że powoli ten klub wraca na swoje tory.
A co z futsalem?
To była dla mnie świetna przygoda, poznałem tam wielu wspaniałych ludzi. Bardzo jest mi szkoda, że nieumiejętne prowadzenie klubu oraz przekładanie indywidualnych interesów nad dobro klubu doprowadziły do upadku Pogoni 04 Szczecin. Futsal jest bardzo fajnym i wymagającym sportem, uważam, że młodzież na początku swojej przygody z piłką powinna być mocniej szkolona futsalowo, bo to naprawdę bardzo dobrze rozwija umiejętności piłkarskie. Miałem kilka propozycji od klubów futsalowych z Polski ale ostatecznie postanowiłem zostać w Szczecinie. Na ten moment w regionie nie ma żadnej drużyny, w której mógłbym nadal grać w hali, więc można powiedzieć, że moja krótka przygoda futsalisty to przeszłość.
Jak się czujesz w Świnoujściu?
Te pierwsze tygodnie oceniam bardzo dobrze. Nie żałuję swojej decyzji.
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Waldemar Mroczek. Fot. Piotr Dworakowski

Sobota, 04 lipca 2020
Na dobry początek
Flota - Warta Gorzów 1-0 (0-0)

1-0  Damian Staniszewski 78 minuta z wolnego

Flota: Daniel Kusztan, Adrian Kołat (72 Maksym Oliinyk), Michał Stasiak, Dmytro Szewczuk (69 Patryk Harkot), Łukasz Kopeć (78 Aleksander Cieślik), Dawid Adamski (69 Roman Dziuba), Mateusz Bątkowski (66 Błażej Jezierski), Grzegorz Tarasewicz (46 Mariusz Helt), Konrad Prawucki, Damian Staniszewski (88 Filip Adamski), Paweł Iskra.
Nie grał: Wiktor Zaleski.
Trener: Jerzy Rot.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Warta: Bartosz Matoga (32 Daniel Latek), Artur Stawikowski, Olech Bondaruk (46 Maciej Grudziński), Dominik Siwiński, Adrian Gołdyn, Łukasz Zakrzewski (46 Dominik Zakrzewski), Przemysław Siudak (65 Kamil Szulc), Marcel Kasprzak (77 Bartosz Nowacki), Alan Błajewski (60 Eryk Tyszenko), Cyprian Poniedziałek (46 Radosław Mikołajczak), Adam Wiejkuć.
Trenerzy: Paweł Wójcik, Tomasz Dolaciński, Rafał Brudkiewicz.
Kierownik drużyny: Bartosz Siniecki.

Żółte kartki:
Stawikowski (62), Siwiński (72), Wiejkuć (75), Nowacki (83), wszyscy Warta.

Czerwone kartki:
Matoga (32 za odepchnięcie przeciwnika poza polem karnym), Szewczuk (69 za faul w polu karnym).
W wyniku prozumienia między trenerami, zawodników wykluczonych można było zastąpić.

Sędziowali: Radosław Zbaracki, Mariusz Kobylak, Wiktor Kucharzewski.

Widzów: 220.

Długi rozbrat z piłką spowodował, że sparing z nieznaną nam do tej pory (w sensie kontaktów) drużyną przeżywaliśmy jako naprawdę ważne wydarzenie. Widzów przybyło raczej więcej niż się spodziewano, a zawodnicy się nie oszczędzali, stąd masa kartek. To ostatnie akurat jest złe, ale dowodzi ogromnej waleczności.
Na początku meczu nieco więcej przy piłce byli goście, ale nie stworzyli niczego godnego odnotowania. Po 10 minutach Flota się otrząsnęła i zaczęła tworzyć sytuacje, może nie stuprocentowe, ale okazje do zdobycia bramki mieli Iskra, Prawucki i Staniszewski.
Były w meczu 2 czerwone kartki, z tym że trenerzy uzgodnili iż wykluczenie nakazuje jedynie zejście winowajcy z boiska, ale zezwala na wprowadzenie innego zawodnika w jego miejsce. Było to logiczne, bo przecież w meczach sparingowych nie ma presji wyniku więc na co komu ułatwienia? W 32 usunięty został bramkarz Warty Matoga, a w 69 Szewczuk, powody powyżej. Ta druga sytuacja poskutkowała rzutem karnym, jednak Gołdyn trafił w słupek. Mecz rozstrzygnął się w 78 minucie, kiedy efektownym strzałem z wolnego, zza narożnika pola karnego, popisał się Staniszewski.
W obu zespołach wystąpili nowi zawodnicy. W naszym przypadku byli to zapowiadani wcześniej Prawucki i Jezierski, ponadto młody boczny obrońca z Chemika Police Adrian Kołat oraz Łukasz Kopeć ze Świtu Szczecin.

Trener gości Paweł Wójcik powiedział po meczu: - Jesteśmy w trakcie budowania kadry na kolejny sezon, stąd możliwość rozegrania meczu towarzyskiego na stadionie w Świnoujściu była bezcennym doświadczeniem pod kątem realnej oceny zawodników, szczególnie tych nowych. Atmosfera na stadionie w żaden sposób nie odbiegała od tej w meczach ligowych. Jesteśmy bogatsi o bezcenny materiał, który posłuży nam do analizy oraz dalszych korekt w naszej grze. Cieszy postawa zespołu który w ostatnich 14 dniach odbył 14 jednostek treningowych. Wierzymy, że przełoży się to na punkty w rozgrywkach pucharowych oraz III lidze.


Kolejne spotkanie za tydzień z Gryfem Kamień Pomorski.

Waldemar Mroczek. Video Piotr Dworakowski

Piątek, 03 lipca 2020
Jak wspominam Flotę? - odcinek 5
Zabrakło wisienki na torcie

Piotr Tomasik. Przychodząc do Floty Świnoujście miałem trochę obaw, bo jakby nie było - to drugi koniec Polski. O klubie mało wiedziałem, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Trafiłem do fantastycznej grupy zawodników, trenerów i ludzi dla których Flota była całym życiem. Nie sposób tu pominąć pana Leszka Zakrzewskiego, który dbał o to żeby nam niczego nie zabrakło, czy trenera Petra Nĕmca, która trzymał szatnię twardą ręką. Spędziłem tam półtora roku i śmiało mogę stwierdzić, że był to piękny okres, nie do wymazania z pamięci. Byliśmy zgraną ekipą na boisku i poza nim. Jedyne czego zabrakło, to tej wisienki na torcie, czyli awansu do ekstraklasy. Było bardzo blisko i kto wie jak by się potoczyły losy klubu. Być może do dzisiaj Flota byłaby na poziomie ekstraklasy. Pozdrawiam i do zobaczenia w Świnoujściu.

Paweł Waśków. Pobyt w Świnoujściu był dla mnie szczególnie ważny, gdyż to właśnie w jej barwach udało mi się zadebiutować w I lidze (0-0 z Piastem Gliwice). Poza urokliwym miastem, zastałem tu wspaniałą atmosferę w szatni, dzięki której osiągaliśmy niezłe wyniki. Być może miałem nieco łatwiej, gdyż spotkałem tu sporo piłkarzy z którymi miałem styczność wcześniej, co nie zmienia faktu, że czułem się w Świnoujściu naprawdę dobrze. Ciepło wspominam osoby z otoczenia klubu, które zawsze chętnie służyły pomocą za co przy okazji dziękuję.

Mateusz Wrzesień. Same pozytywy. Trafiłem do pierwszoligowej wówczas Floty Świnoujście w wieku 19 lat. Zebrałem wiele doświadczenia od naprawdę dobrych piłkarzy, którzy wtedy grali we Flocie, mającej wówczas chyba swój najlepszy czas w historii istnienia, ocierając się o awans do ekstraklasy, mając w pewnym momencie 8 punktów przewagi nad drugim zespołem w tabeli. Świetny czas, bardzo owocny dla mnie. Miałem przyjemność pracować z takimi trenerami jak Dominik Nowak, który ściągnął mnie do Floty, Tomasz Kafarski, Jacek Paszulewicz, Bogusław Baniak. Zawsze miło będę wspominał pobyt w Świnoujściu i grę w I lidze dla Floty.

Mateusz Broź. Klub wspominam bardzo miło i sentymentalnie. Spędziłem w nim tylko rok czasu ale do dnia dzisiejszego mam kontakt z ówczesnymi zawodnikami. W szatni była rewelacyjna atmosfera, również poza nią trzymaliśmy się razem. Zresztą w całym klubie było bardzo rodzinnie. Kierownik drużyny Leszek Zakrzewski robił wszystko, żebyśmy mieli wszytko co tylko można mieć w klubie. Jemu specjalne pozdrowienia i podziękowania. Większość z nas była przyjezdna więc mieliśmy ze sobą super kontakt i miało to przełożenie na boisko. Żałuję tylko trochę tego, że w sparingach byłem czołową postacią i strzelałem dużo bramek a nie przełożyłem tego na mecze ligowe. Zrobiłem tylko dużo "szumu". Nie zmienia to faktu że, jak wspomniałem wcześniej, poznałem super ludzi i do dnia dzisiejszego mam kontakt, i chyba to jest najważniejsze w życiu! Pozdrawiam Świnoujście i gratuluję awansu!

Spisał Waldemar Mroczek

Czwartek, 02 lipca 2020
Pojedynek III-ligowych beniaminków

W sobotę o godzinie 12:00 na głównej płycie świnoujskiego stadionu pierwszy po długiej przerwie mecz piłkarski. Na spotkanie o stawkę przyjdzie nam jeszcze poczekać prawie miesiąc, ale zobaczymy przynajmniej piłkę nożną w wydaniu towarzyskim. Przeciwnikiem będzie Warta Gorzów Wielkopolski. Pojedynek tym ciekawszy, że spotkają się dwaj beniaminkowie III ligi.
Jeśli chodzi o dorobek punktowo-bramkowy ostatniego - niedokończonego - sezonu, to liczbowo lepiej prezentują się goście. Oba zespoły zdobyły wprawdzie po 40 punktów, ale gorzowianie rozegrali o 3 mecze mniej (w związku lubuskim nie wznowiono rozgrywek po rundzie jesiennej a grupa liczyła 16 zespołów), strzelili 3 bramki więcej, stracili o 5 mniej. Nad drugim w tabeli zespołem, którym okazał się lokalny przeciwnik Stilon, uzyskali 3 punkty przewagi, wygrali bezpośredni mecz. Doznali jednej porażki, 1-2 u siebie z zajmującą trzecią pozycję Cariną Gubin (w końcowej tabeli 3 punkty za Stilonem). W jakiej kondycji jest gorzowski futbol co nieco wiemy, wszak GKP awansował do I ligi wraz z Flotą 12 lat temu i również został wycofany z braku pieniędzy, w roku 2011. Dziś ten klub już nie istnieje a o prymat w mieście walczą Stilon i o wiele mniej znana Warta. Naszego sobotniego rywala również nie ominęła katastrofa ekonomiczna, klub ten zawiesił działalność w roku 2002 i został reaktywowany 6 lat później, zaczynając od klasy B.
We Flocie jak wiadomo pojawiły się nowe twarze, o czym informowaliśmy 25 czerwca. Są to doświadczony Rafał Grzelak, czołowy snajper Iskry Golczewo Konrad Prawucki oraz młodzieżowcy: Błażej Jezierski ze Stadionu Śląskiego Chorzów oraz Liam Maćkowski, który powrócił z wypożyczenia do Prawobrzeża. Nie zobaczymy natomiast jesienią we Flocie Marka Niewiady i Adriana Skorba.
Mecz będzie z udziałem publiczności ale obostrzenia obowiązują. W przypadku widzów jest to obowiązek zasłonienia nosa i ust (np. maseczką lub przyłbicą) oraz zachowanie bezpiecznej odległości od najbliższej osoby.


Waldemar Mroczek

Środa, 01 lipca 2020
Wszystkie sparingi w Świnoujściu

Mamy pomyślną wiadomość dla kibiców Floty oraz przebywających na wyspach lubiących piłkę nożną wczasowiczów i kuracjuszy. Nastąpiła kolejna zmiana miejsca rozegrania pierwszego sparingu z Wartą Gorzów. Zostanie on rozegrany (podobnie jak wszystkie pozostałe) na stadionie w Świnoujściu przy ul. Matejki 22. Tym samym więc już za 3 dni kibice będą mieli okazję zobaczyć w akcji naszą wzmocnioną drużynę. Więcej o tym meczu napiszemy w najbliższych dniach.
Zostały już ustalone także pory pozostałych meczów kontrolnych. Będą one rozgrywane co sobotę w Świnoujściu, różnić będą się tylko godzinami. Zatem będą to kolejno:
04 lipca godz. 12:00 Warta Gorzów, beniaminek III ligi;
11 lipca godz. 16:00 Gryf Kamień Pomorski, IV liga;
18 lipca godz. 13:00 Iskra Golczewo, klasa okręgowa;
25 lipca godz. 12:00 Gwardia Koszalin, III liga.

Źródło: własne


Flota - jesień 2019:

W pierwszym rzędzie (przód) od lewej: Grzegorz Tarasewicz, Maciej Kraśnicki, Jarosław Zakrzewski, Jerzy Rot, Lech Nowak, Ernest Pyrkosz, Mateusz Bątkowski, Maksym Oliinyk.

W drugim rzędzie (środek) od lewej: Flotuś (Tadeusz Leks), Jan Frejnik, Szymon Rogowski, Patryk Harkot, Marek Hajdukiewicz, Dawid Adamski, Dmytro Szewczuk, Jonatan Cackowski, Krzysztof Siemiński.

W trzecim rzędzie (tył) od lewej: Krzysztof Wytwicki, Marek Niewiada, Michał Stasiak, Alan Wesołowski, Łukasz Gądek, Paweł Iskra, Damian Staniszewski, Waldemar Mroczek.

Fot. Wojciech Basałygo.

Zdjęcia indywidualne



Aby powiększyć kliknij w zdjęcie.

Archiwum>
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na temat cookies tutaj.

NASI TRENERZY CZEKAJĄ NA CIEBIE
I TWOJE DZIECKO
Plan sparingów

Świnoujście
Sobota, 18 lipca
godzina 13:00
Iskra Golczewo
Świnoujście

Sobota, 25 lipca
godzina 12:00
Gwardia Koszalin
Plan sparingów może ulegać zmianom!

SALA TRADYCJI

Flota - 2019/20

Fot. Wojciech Basałygo

JESIEŃ 2019 BRAMKI
Tabela końcowa sezonu 2019/20
1. Flota
18
40
2. Kluczevia
18
35
3. Ina
18
33
4. Szczecinek
18
30
5. Rasel
18
30
6. Hutnik
18
30
7. Błękitni II
18
29
8. Orzeł
18
28
9. Darłovia
17
27
10. Vineta
18
27
11. Rega
18
26
12. Leśnik
17
25
13. Olimp
18
19
14. Gryf
18
19
15. Lech
18
17
16. Sokół
18
12
17. Iskierka
18
11
18. Sparta
18
11
 Cała tabela i wyniki>
Rozgrywki zakończono po 18 kolejkch



©Oficjalny serwis MKS Flota Świnoujście. All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Webmaster Waldemar Mroczek.
Rok założenia 1999.